Nowy rok i po nowym roku – 2012 w liczbach

Nie będą mocno wyłamywać się ze stereotypu publikowania podsumowań rocznych, zrealizowanych planów i wyznaczania sobie celów. O ile jednak większość tych wynurzeń ma charakter czysto subiektywny, dzisiaj  zacznę od najbardziej niesubiektywnego języka – matematyki.

2012 wg Google:
Odwiedziny: 27 548
Unikalni użytkownicy: 23 098
Odsłony: 49 969
Strony/odwiedziny: 1,81
80% ruchu z przeglądarki przypadło na ostatnie trzy miesiące w roku. Dlaczego – o tym nieco niżej ;)

Nie są to oczywiście dane za cały 2012 rok, bowiem ta wersja bloga wystartowała w kwietniu oraz przeżyłam kilka chwil odłączenia od statystyk z google. O ile można mówić o podsumowaniu roku, wypadałoby także napisać o zaletach i wydach niespełna rocznego bloga.

Dawno dawno temu tworzyłam strony w html, w czasach kiedy dynamiczne strony to było coś, nowość tworzona przez „zawodowców”. Potem zarzuciłam sprawę, aż wreszcie w tym roku zabrałam się za temat. Że tak nazwę, nagle odkryłam branże z ogromnymi perspektywami i zaczęłam stawiać w niej swoje pierwsze kroki. Odkryłam też branżę seo, dzięki czemu statystyki strony wzrosły jesienią. Efekty są i będą jeszcze większe. Obecnie posiadam 7 stron, z czego obecnie zarabia dla mnie 2. Pozostałe  to większe zapleczówki i niezbędny do portfolio materiał pod rozwój w przyszłości – nic tak nie otwiera drzwi jak udane realizacje i konkretne efekty.
W przyszłym roku dodatkowo powstanie większy serwis, coś że tak nazwę znacznie przekraczającego rozmiary dotychczasowych projektów.  Odkryłam przy tej pracy, iż analityk systemów to profesja nader potrzebna i kompletnie niedoceniana…

Do sukcesów w 2012 zaliczyć także muszę zdanie pisemnego egzaminu na doradcę podatkowego. Zaledwie 3 miesiące temu, a mnie się wydaje iż było to wieki temu. Teraz mam 9 miesięcy na zdanie ustnego. Kucie na całego.

Naturalnie w 2012 nadpłacałyśmy regularnie z siostrą kredyt hipoteczny. Niestety daleko nam do celu jego spłaty, mimo że minęło już 2,5 roku. W tej materii na pewno pomogłyby wyższe dochody i mniejsze obciążenia, ale wyznaję zasadę iż najpierw należy posiać by zebrać. Wolne środki więc w 2013 nie będą szły w spłatę hipoteki, ale na inwestycje.

Inne plany na 2013… z jednej strony konkrety: dokończenie projektu serwisu i wdrożenie przed wakacjami, a także zdanie ustnego egzaminu na doradcę.  Z drugiej to zdobycie co najmniej dwóch nowych większych zleceniodawców i naprawienie kilku wtop z 2012 roku (nikt doskonały nie jest).

Jak widać, przestałam stawiać sobie finansowe cele na lata, mierzone w liczbach. Mam pewne konkretne marzenie materialne, do realizacji którego dążę w ogóle – nie tylko w nowym roku. Bo plany na 2013 to tylko przecież cegiełka w wielkim murze, mały odcinek w dłuższym okresie.



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


trzy − = 0

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Przeczytaj poprzedni wpis:
Święta, święta i po świętach…

Wszystkim przedsiębiorcom, ich pracownikom wyczekującym z utęsknieniem świątecznego wolnego i pozostałym czytelnikom bloga życzę Wesołych Świąt. Abyśmy wszyscy wrócili po...

Zamknij