Szare strony własnej firmy

Jest pytanie, na które najczęściej nie chcemy odpowiadać sobie sami, ani tym bardziej zadawać. Jak długo jesteś w stanie przeżyć dokładając do swojej firmy? Większość przyszłych przedsiębiorców nie zastanowi się nad tym pytaniem ani trochę! Wciąż pokutuje słodka wizja gabinetu, seksownej sekretarki i nic nie robienia przez cały dzień.  Codzienność w wielu mniejszych i większych firmach nie przypomina ani trochę tej bajki.  Nie jest bajką o karierze w wielkiej korporacji ani kolejnym Microsoft.

Im głębiej wchodzimy w kryzys, tym bywa trudniej z odzyskaniem własnych pieniędzy. Niejednokrotnie kredytujemy swoich kontrahentów przez miesiące a nawet lata – wystarczy wspomnieć słynną już akcję zdesperowanych dostawców sieci empik. Nie zgodziłabym się na współpracę na tak upadlających warunkach. Nie jestem caritasem ani fundacją dobroczynną. Rozumiem jednak, że są sytuacje i inni ludzie, którzy na to się zgodzą bo nie mają innego rynku zbytu. Bo inni kontrahenci płacą jeszcze gorzej, albo nie umieją zarabiać w innej branży. Życie umie zmusić każdego do zachowań, których w innej sytuacji nigdy byśmy nie zaakceptowali..


Obecnie założenie działalności gospodarczej jest bezpłatne, nie licząc może opłaty skarbowej za rejestrację VAT-R. Świetnie, że zniesiono kolejny próg, administracyjną bolączkę jedną z wielu. Zniesienie opłaty za wpis do ewidencji działalności poskutkowało jednak nieoczekiwanym minusem – ludzie wypisuja w ceidg bzdury, nie wiedząc nawet co wpisują. Jeśli każda poprawka jest płatna, prędzej zastanowisz się nad tym, co do formularza wpisujesz i czy ci się to opłaca.

Dalej czekają nas składki ZUS, obecnie niecałe 400zł miesięcznie. Przez dwa lata. Potem już ponad dwa razy więcej. I księgowa.  Niepłacący kontrahenci, zaleganie z własnymi rachunkami… Na te opłaty musisz mieć pieniądze. Musisz biznes swój policzyć tak, by nie tylko starczyło na te opłaty, by za niego przeżyć. By mieć na inwestycję i odłożone pieniądze w razie bankructwa kontrahenta, wpadki księgowej, kradzieży, podkładania kłod pod  nogi i wbijania noży w plecy przez „przyjaciół” i pracowników.  Nie ma polisy ubezpieczającej od tego wszystkiego, a jeśli by istniała zapewne zjadłaby większość zysku.

Kontrole z ponad chyba 60 różnych instytucji państwowych i samorządowych. Jeśli masz pracowników, i to na umowę o pracę, czeka cię jeszcze wiele dodatkowych spraw o których zapewne nie wiesz. Włącznie z faktem, że niewypłacenie wynagrodzenie może cię kosztować więcej w mandatach PIP niż samo wynagrodzenie…

 Firma to nie tylko pozytywy. O wadach mało się mówi.  A chyba czas najwyższy.

4 Responses to Szare strony własnej firmy
  1. Mav Odpowiedz

    Według mnie obecnie jest bardzo dobry moment na startowanie z własnym biznesem. Jeśli nam się uda w niesprzyjających warunkach to o wiele łatwiej będzie prowadzić firmę jak kondycja gospodarki się poprawi. A kto nie ryzykuje ten nie pije szampana.

  2. Krecik Odpowiedz

    Fakt.
    Czy jest to bardzo dobry moment na start biznesu? Może tak, może nie. Na pewno nie idealny, ilość dodatkowych obowiązków, kruczków i represji wzrasta zamiast maleć. Na szczęście jestem już zaprawiona w boju, na razie dwa lata minęły i mam nadzieję, że bez większych problemów, za to z sukcesami miną kolejne :)

  3. majkel Odpowiedz

    Łatwo ci mówić, ale w rzeczywistości firmy nie mają wyboru. Trzeba brać każde zlecenie żeby utrzymać płynność finansową w nadziei, że da się wyjść z tego na plus. Moja firma spłaca cały czas kredyt inwestycyjny i muszę stale przynosić dochody żeby
    a) mieć na spłatę rat prawie 7 tyś. miesięcznie (symulacja)
    b) bank nie zażądał dodatkowego ubezpieczenia na wypadek braku możliwości spłaty
    Także dobrze to brzmi w teorii. Nie będę brać zleceń od sieciówek, ale praktyka jest inna…

  4. Krecik Odpowiedz

    Tu się zdecydowanie różnimy. Nie biorę zleceń w nadziei, że mi ktoś zapłaci. Albo płaci, albo nie biorę. Nie jestem caritasem. Też mam rachunki do zapłaty co miesiąc, do tego kredyt hipoteczny, miesiąc w miesiąc. Mam z księżyca wziąć pieniądze na to wszystko plus jeszcze konieczność zapłaty podatków od wykonanej sprzedaży (nieopłaconej)?
    Branża branży nierówna, jasne – są monopoliści albo stojący z pozycji silniejszego- ale to twój wybór w jakiej działasz. To twój wybór też wówczas, by akceptować lub nie akceptować zasad danego rynku. W tym zatory płatnicze wykańczające co roku mnóstwo firm.
    Dla mnie było to nie do pomyślenia, stąd działam tam gdzie dostaję przedpłatę albo sprzedaję komuś, od kogo dostaję regularnie pieniądze. Na 100% to jest spore ograniczenie, ale – coś za coś. Wolę spokój i pewność wpływu niż gonienie za ułudą wyższej sprzedaży, i codziennością zastanawiania się kto i kiedy mi w końcu zapłaci…



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


+ 4 = dziesięć

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Przeczytaj poprzedni wpis:
VAT – podstawy, które musisz znać

Kontynuuję dzisiaj wyjątkowo popularny wątek podatku VAT. W jednym skrócie kilka najważniejszych informacji, których należy być świadomym prowadząc działalność gospodarczą,...

Zamknij