Z życia księgowej, czyli mały wgląd w życie pani od papierków

Wrzesień zawodowo niemal się już kończy.  Niemal. Dla twojej księgowej.

Większość życia zawodowego księgowych upływa wg określonego rytmu i tylko niezdyscyplinowani klienci potrafią uprzykrzyć życie. Najwięcej pracy jest przez dwa tygodnie, w okresie miesiąca większość pracy skupia się w dniach 5-18. Po tych terminach robi się różne inne rzeczy, korekty, poprawki, zestawienia, interpretacje, czasem rozlicza tych, którzy mają ewidencje kwartalne i termin miesięczny nie goni, przygotowuje instrukcje dla klientów, elementy związane z pracownikami i się szkoli. Można odetchnąć. Większości urlopów w biurach rachunkowych obsługujących mniejsze firmy nie bez powodu jest w okresie 25-5 następnego miesiąca.

Tak naprawdę przez okres 5-18 danego miesiąca pracownik musi zarobić na całą swoją miesięczną pensję i zarobić dla swojego biura. Tak jak w każdej pracy sezonowej. Naturalnie inaczej byłoby gdyby mógł zarabiać w pozostałe dni, w większości biur robi się jednak w tym pozostałym okresie mniej produktywną pracę (czyli mniej dochodową) lub oddaje wolne za nadgodziny w „gorącym” okresie.

W zależności od umiejętności księgowej i zespołu, tacy pracownicy mają ściśle określone „moce przerobowe”. Ktoś musi wprowadzić dane do systemu księgowego i ktoś musi je sprawdzić. Większość biur od wprowadzania papierków zatrudnia terminowo dodatkowe osoby, to w końcu najnudniejsza w świcie robota ;) a papiery potem sprawdza już księgowa.

Każde odstępstwo od reguły, czyli spóźnianie się z dokumentami, mieszanie, niedostarczanie dokumentacji – takie działanie nie musi irytować właściciela/właścicielki biura. Irytuje pracowników, którzy mają pieczę nad twoją dokumentacją, muszą do tego wracać milion razy, coś poprawiać, edytować, liczyć od nowa. Zaporowe ceny za korekty nie powstały dlatego, by kosić przedsiębiorców za każdy błąd. Są po to, by dyscyplinować klientów by przestrzegali swoich obowiązków wobec biura. Ale nawet wówczas zawsze znajdzie się odsetek nierozumiejących osób, iż utrudnianie sobie nawzajem życia nikomu nie służy. Pamiętaj – irytując księgową irytujesz człowieka tworzącego twoje rozliczenia podatkowe. Potrafi wkopać jako pracownik (oby cię to nie spotkało), jedyne co jej grozi to zwolnienie (i zawsze ma możliwość znalezienie pracy gdzie indziej).

Jak nie irytować swojej księgowej?

1. Pamiętaj, księgowa to w większości pracownik, mający zazwyczaj swojego szefa/szefową. Działa w ramach narzuconych poleceń, nakazów i zakazów. Chciałabym napisać, że wszyscy właściciele i szefostwo w biurach to mili i sympatyczni ludzie, działający dla dobra swoich klientów, ale szerzyłabym bajki. Wszystko to, co spotkać może pracownika i podwładnego w firmie, występuje także w biurach rachunkowych. Jeśli pracodawca narzuca określone działanie wobec klientów, to kijem rzeki nie odwrócisz.

2. Awanturowanie się, wciskanie bajek i kitu zostaw w domu albo dla swoich klientów. Lista pretensji do księgowej rzuconej jej prosto w twarz, z nadzieją, że zrobi tak jak sobie wymyśliłeś – nie zadziała! Nie tak dawno po sieci krążyły opowieści o klientach różnych infolinii, łudzących się iż „niegrzecznym” zachowaniem coś uzyskają. Na pewno – niechęć do zajmowania się sprawami, olewkę, często bardzo silną chęć działania na przekór. Nie warto wylewać na księgową pomyj za durny system podatkowy w naszym nadwiślańskim kraju.

3. Niedopełnianie obowiązków. Kto by chciał siedzieć po godzinach w biurze, bo idiota przyniósł dokumenty tydzień po terminie więc minął ten czas, jego „okienko”, przeznaczone dla jego papierów. To, że ci się wtedy bardziej spieszy bo termin goni… hm, księgowej nie goni aż tak. Nie bez powodu w regulaminach/umowach wpisują biura, że nie gwarantują rozliczeń terminowych jeśli klient spóźni się z dostarczeniem dokumentacji. Nie spodziewaj się, że spóźniając się lub udzielając błędnej informacji, otrzymasz usługę na najwyższym poziomie i terminowo.

4. Trochę techniki, czyli treść papierków. Układ faktur sprzedaży i nieopisywanie dokumentów to tu główne grzechy. O ile jeszcze księgowa zniesie numer faktury na pół strony (papier wszystko przyjmie :D szczególnie faktury z Poczty Polskiej o numerze na 1/3 strony), to nie jasnowidz czytający w myślach i nie wie co oznacza nazwa handlowa towaru na fakturze FXCS-HXX-23. To przecież mogą być nowe perfumy dla twojej żony jak i kodowa nazwa odczynnika do produkcji twoich towarów. Do tej grupy zaliczę jeszcze nieczytelne dokumenty kosztowe, albo sprzedażowe spowodowane np. wymianą taśm w drukarkach igłowych raz na tzw. ruski rok. Stać cię na fundowanie księgowej okulisty?

5. Prywatne zakupy pozostaw prywatnymi. Niekoniecznie księgowa musi widzieć na fakturze, co jeszcze zdarza ci się kupować na stacjach benzynowych. Ech, nie pytajcie skąd ten punkt ;)

6. Bądź… miłym klientem. To chyba najbardziej uniwersalna rada, o wiele lepiej i chętniej pracuje się z przyjemnym klientem. Naprawdę wiele rzeczy można wówczas „ekstra” uzyskać, włącznie z polecaniem swoim znajomym lub innym klientom biura twojej firmy!

Naturalnie role zawsze można odwrócić :) Jest cała lista przypadłości, które klientów biura przyprawiają o szaleństwo w oczach. Ale to zostawmy na inną okazję :)

 



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


+ 9 = jedenaście

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Przeczytaj poprzedni wpis:
Wzrost podatków nie bierze się znikąd

Wzrost wpływów do budżetu nie bierze się znikąd.  Wyznawcom excela trzeba przypominać to bezustannie, a i tak tego nie rozumieją....

Zamknij